Blog / Program Biogga: od Progga do skrętu cywilizacyjnego

Program Biogga: od Progga do skrętu cywilizacyjnego

 

 

BIOGG — flux post-faleksowy

Biogg nie jest magazynem, pismem ani portalem. Nie jest też projektem medialnym w klasycznym sensie.

Biogg jest fluxem — otwartą, rozszczelnioną formą organizowania myślenia w warunkach po faleksie.

Falex, jako dominujący system życia, przestaje być zdolny do organizowania sensu, relacji i doświadczenia. Wciąż działa, wciąż narzuca rytmy, normy i modele, ale traci wiarygodność jako środowisko, w którym życie może się wydarzać w sposób ludzki. Biogg powstaje w tym pęknięciu.

Flux Biogga nie polega na chaosie ani estetyce płynności.

Polega na rozszczelnieniu zamkniętych form sensu.

Nie ma tu obowiązujących gatunków, długości, hierarchii treści ani narracyjnych rygorów. Obok długich tekstów mogą istnieć krótkie impulsy, notatki, obrazy, szkice, fragmenty. Forma nie poprzedza treści. Forma wynika z potrzeby życia, nie z redakcyjnego formatu.

Biogg nie produkuje „contentu”. Biogg rejestruje, testuje i odsłania.

Jest miejscem, w którym post-faleksowe doświadczenie może się ujawnić bez konieczności natychmiastowego domykania go w system, ideologię czy program. Nie proponuje nowego modelu życia. Nie oferuje gotowych odpowiedzi. Umożliwia orientację w stanie, w którym dotychczasowy system życia przestał działać, a nowy jeszcze się nie uformował.

Flux post-faleksowy Biogga służy jednemu celowi:

uwolnieniu życia spod form, które przestały mu służyć.

Dlatego Biogg jest procesem, nie projektem. Ruchem, nie instytucją. Przestrzenią przepływu, nie strukturą kontroli.

Nie zastępuje faleksu. Nie konkuruje z nim.

Działa obok i w poprzek, pokazując, że życie nie musi już organizować się według jego logiki.

W tym sensie Biogg jest fazą przejścia — post-faleksowym fluxem, w którym życie zaczyna szukać własnych form, zanim stanie się możliwe coś więcej.

Skąd wychodzimy...

Biogg wyrasta bezpośrednio z Progga – projektu, który przez blisko piętnaście lat próbował krytycznie rozumieć nowoczesność, jeszcze z założeniem, że jej obietnice można naprawić, skorygować, dopracować. Przez długi czas myśleliśmy w tej samej linii, co dominujące narracje: skoro życie nie jest dobre, to znaczy, że potrzeba lepszych rozwiązań, sprawniejszych instytucji, bardziej racjonalnych systemów.

Biogg powstał w momencie, w którym to założenie się załamało.

Nie dlatego, że świat „zszedł z właściwej drogi”.

Dlatego, że sama droga okazała się ślepą uliczką.

To nie jest projekt reformy nowoczesności.

To jest projekt skrętu od niej; poszukiwania innej drogi

Zerwanie z iluzją nowoczesnego progresu

 

My w Bioggu straciliśmy wiarę, że w tej linii da się znaleźć realne wyjście.

Nie dlatego, że rozwiązania są „za słabe”.

Dlatego, że same założenia tej obietnicy są błędne.

Jeśli życie konsekwentnie pogarsza się mimo coraz większej liczby „usprawnień”, to nie jest to problem wykonania. To problem podstaw tej drogi.

Biogg jako moment skrętu

Biogg nie zaczyna się od pytania, jak naprawić system.

Zaczyna się od pytania znacznie trudniejszego:

w jakim kierunku skręcić, aby w ogóle znaleźć system życia ludzkiego zgodny z faktycznymi potrzebami ludzi.

To oznacza porzucenie nadziei, że nowoczesna obietnica „dobrego życia” zostanie spełniona przez jej dalsze doskonalenie. Nie próbujemy już „ratować” tej narracji. Sprawdzamy, co znajduje się poza nią.

Ten skręt nie jest ucieczką od rozumu ani techniki. Jest odejściem od złudzenia, że da się nimi zastąpić warunki życia.

Od nadrealizmu do immanencji życia

W Bioggu doszliśmy do kluczowego odkrycia:

samo życie jako takie jest najwyższą wartością.

Nie jest środkiem do realizacji idei, projektów, systemów ani „lepszej przyszłości”. Jest procesem, przemianą, dynamicznym wydarzeniem, które ma własne – dotąd słabo rozumiane – warunki sensowności.

Przez stulecia życie było podporządkowywane czemuś „wyższemu”: religii, ideologii, postępowi, wzrostowi, abstrakcyjnym celom. My w Bioggu zobaczyliśmy jasno, że gdy te warunki są naruszane, żadne idee, struktury ani instytucje nie są w stanie tego zrekompensować.

Dlatego przesuwamy punkt ciężkości z nadrealistycznych obietnic na immanencję życia: na ciało, relacje, rytm, przestrzeń, tempo istnienia. Nie jako „styl życia”, lecz jako fundament, bez którego wszystko inne staje się pustą konstrukcją.

To oznacza porzucenie nadziei, że nowoczesna obietnica „dobrego życia” zostanie spełniona przez jej dalsze doskonalenie. Nie próbujemy już „ratować” tej narracji. Sprawdzamy, co znajduje się poza nią.

Ten skręt nie jest ucieczką od rozumu ani techniki. Jest odejściem od złudzenia, że da się nimi zastąpić warunki życia.

Kierunki faktycznych poszukiwań Biogga

Nasze poszukiwania przebiegają dwiema ściśle powiązanymi liniami.

Pierwsza dotyczy programatorów społecznych nowoczesności. Analizujemy narracje, normy i oczywistości, które organizują ludzkie myślenie jeszcze zanim pojawi się jakakolwiek decyzja. To na tym poziomie kształtuje się to, co uchodzi za „normalne życie”, „rozsądne wybory” i „naturalne ambicje”.

W tym kontekście wprowadzamy pojęcie faleksu: globalnie pojętego, historycznego systemu życia nowoczesnego. Faleks to nie tylko gospodarka czy polityka, lecz całościowa konfiguracja życia, w której praca, rozwój, bezpieczeństwo i komfort podporządkowane są logice ekspansji, kontroli i abstrakcyjnych celów. To system, który myśli za ludzi i jednocześnie projektuje im życie.

Druga linia dotyczy warunków życia. Przestrzeni, rytmów i struktur codzienności, w których ludzie realnie funkcjonują. Miast, mieszkań, pracy, edukacji, tempa, hałasu, ciągłej dostępności. Pokazujemy, że wiele doświadczeń uznawanych dziś za „kryzysy psychiczne” jest logiczną reakcją na środowiska zaprojektowane w oderwaniu od ludzkiej natury.

Trzecia warstwa Biogga: odzyskiwanie przestrzeni dla życia

W tym miejscu pojawia się najważniejsze przesunięcie.

My w Bioggu nie chcemy jednych reguł, zasad i matryc życia zastępować innymi, nawet jeśli miałyby być „bardziej ludzkie”. To byłoby powtórzenie tego samego mechanizmu.

Chodzi o coś innego.

Chodzi o usuwanie nowoczesnych, faleksowych blokad, które zasklepiają życie, oraz o tworzenie tranzytoriów – przestrzeni możliwości, w których życie może się rozgrywać i wydarzać: w pewnej spontaniczności, naturalności i harmonii.

Tranzytoria nie są nowym systemem. Są otwartymi, elastycznymi warunkami, które nie narzucają gotowych form życia, lecz pozwalają mu się ujawniać. To przestrzenie przejściowe, adaptacyjne, zdolne do zmiany bez przemocy i katastrofy.

Biogg nie mówi, jak żyć. Biogg pracuje nad tym, aby życie w ogóle miało gdzie się wydarzyć.

Nie proponujemy nowego systemu

My w Bioggu nie budujemy doktryny ani gotowego modelu społeczeństwa.

Nie oferujemy recept ani obietnic zbawienia.

Biogg jest przestrzenią demontażu fałszywych oczywistości i przygotowania gruntu. Kończy się tam, gdzie zaczyna się pełna teoria życia i jej aparat pojęciowy.

Tu chodzi o coś wcześniejszego i bardziej elementarnego:

o przywrócenie pytania, które nowoczesny świat nauczył się ignorować:

jakie warunki muszą być spełnione, aby autentyczne życie ludzi mogło się naprawdę wydarzać; a nie tylko mogli oni funkcjonować w ramach narzuconego im, sztywnego systemu, który de facto ich codziennie wyniszcza!?

Podobne:

Postęp bez jakości życia
Nie żyjemy w świecie bez sensu. Żyjemy w świecie, który systematycznie produkuje działania pozbawione sensu, a następnie uczy nas uznawać je za normalne. Kryzys
Previous
Next
Subscribe